wtorek, 18 grudnia 2012

Zawsze wierz w siebie ...

MISTRZOWIE !!!

Nie pisałam przez weekend, ponieważ bardzo dużo się działo. Praca, "Paka dla Dzieciaka", wywiad dla Konińskiej telewizji, kilka swoich problemów i całkowity brak czasu dla siebie.

Coś o SuperLini.
Wiele osób zarzuca mi, że po co o mnie napisali i dlaczego dla nich piszę jeśli nie osiągnęłam jeszcze swojego celu. Zastanawiałam się nad tym czy część z Was nie ma przypadkiem racji. Już wiem, że robię dobrze. Dlaczego? Moje artykuły będą o walce, o problemach podczas odchudzania,  o kryzysach czyli nieodłącznych elementach diety, którą ja nazywam walką, bo przecież odchudzanie i dieta to codzienna walka o : siebie, motywację, lepsze jutro, niepoddanie się pewnego dnia, czyli ciągła nieustająca walka. Dieta nigdy się nie skończy, bo przecież po osiągnięciu celu, muszę pilnować się całe życie, bo kilka miesięcy powrotu do tego co było przed dietą może zniweczyć całą walkę.
Odzywa się do mnie wiele osób, które dowiedziały się o mnie z "SuperLinii", oto jeden z kilkudziesięciu mejli:


"zazwyczaj nie piszę maili do ludzi, których nie znam, ale w tym wypadku zrobiłam wyjątek patrząc się na różne wpisy na Twojej stronie www. Można powiedzieć ,że "znam" Cię z ostatniej Superlinii i tam znalazłam adres do Twojego bloga i tam też zapisałam się na newslettera. Przy tej okazji jakoś nie chciałabym się skupiać na swojej kwestii odchudzania.

Chciałam tylko napisać, iż ogromnie Ci gratuluję wytrwałości. Uważam, że to co robisz jest bardzo ważne dla innych osób, wielu osób. Negatywnych ludzi jest coraz więcej, wystarczy spojrzeć się na komentarze na jakimkolwiek portalu, epoka "hate-terstwa"się szerzy. A to wynika często z niskiego poczucia własnej wartości. Tak jak sama piszesz nie należy się tym przejmować i za bardzo na tym skupiać. Z drugiej strony jest to naturalne, że ktoś jest za, a ktoś przeciw. Grunt to robić swoje i robić to dobrze:-) Lubić siebie i akceptować przede wszystkim. Pracować nad wnętrzem oczywiście też:-)
Naprawdę dziewczyno robisz kawał dobrej roboty. Gratulacje i oby tak dalej! Wszystkiego dobrego."

Po takich wiadomościach wiem, że to co robię ma sens,a podejmowane przeze mnie decyzje są właściwe.

RAZ , A PORZĄDNIE.

Piszecie, że zima, zła pogoda źle na Was wpływają, jesteście senne i nic Wam się nie chce. Dziewczyny, kiedy nareszcie zrozumiecie, że toczycie walkę dla siebie, nie dla innych. Chcecie się poddać? Zróbcie to, ale czy macie siłę by zaprzepaścić całą pracę, którą już w siebie włożyłyście? przestać wierzyć, bo już zaczęłyście to robić?
Są chwile załamania, są kryzysy, jest zły czas, ale to można i trzeba przetrwać. Nie jesteśmy maszynami, można upaść, by w porę powiedzieć "kurde przecież jestem silna- mogę wszystko" i wstać z podwójną siłą. Nie wiem jak u Was, ale ja po kryzysie mam jeszcze więcej siły i pomysłów do działania. Walczcie nawet, gdy na chwilę się załamiecie, bo czym jest tydzień załamania w stosunku do całego życia, kiedy nic dla siebie nie robiłyśmy? Niczym, bo potrafimy wstać i iść dalej. Swój kolejny sprawdzian mam w środę i cały czas wierzę, że będzie dobrze, nie mogę się załamać jeśli stanę w miejscu, wiecie dlaczego?
Znam siebie i wiem, że jeśli się załamię jestem w stanie w ciągu dwóch miesięcy wrócić do starej siebie i czuć się najgorzej na świecie. Nie załamię się, bo wiem ile zyskałam siły przez to kilkanaście miesięcy, znam swoją wartość i wiem, ze tym razem się uda..

PAMIĘTAJ:
Co Cię nie zabije to Cię wzmocni
Wierz w siebie bardziej niż inni
Jesteś Mistrzem swojego życia
Przeżyj życie jak najlepiej, bo nikt go za Ciebie nie przeżyje
Oszukując w diecie, oszukujesz siebie, nie innych
Bądź w porządku w stosunku do siebie
Uwierz, ze możesz wygrać.
Wierz w siebie.

Kochani na koniec. Klip , w którym miałam przyjemność brać udział. Stanie od 7 do 23 na mrozie w deszczu jest niczym jeśli można pomóc swojemu najlepszemu Przyjacielowi. Filip pamiętaj, że jesteś jedyny i niepowtarzalny i 50% Mojego sukcesu to Twoja zasługa. :) Zapraszam do obejrzenia klipu, link poniżej :



10 komentarzy:

  1. tak mnie ta notka ruszyła, że aż powiedziałam sobie 'nie wyjdę z domu dopóki czegoś tutaj nie napiszę' :D
    co mnie ruszyło?
    'Co Cię nie zabije to Cię wzmocni' ---> jaka to jest cholernie prawdziwa prawda! Przez ostatni weekend usłyszałam jeszcze kilka innych pięknych słów... 'Moc w słabości się doskonali!'. I aż mnie ta dzisiejsza notka kopnęła w tyłek. Nie ważne ile razy upadasz! Ważne ile razy wstajesz!
    a w tej pogodzie to coś jest ;) Ale czy warto spocząć na laurach kiedy jestem już tak blisko celu? i wierzę w to, że mogę? NIE! :) Dlatego walczę dalej! ;)

    A Fifi... Aż sobie te zdjęcia zachomikuję na telefon ;) Walnę na tapetę i będę się w nie patrzeć za każdy razem kiedy upadnę. JESTEŚCIE GENIALNI! Kocham Was bardzo! ♥
    Dziękuję za wszystko!

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz absolutną rację, chociaż czasem tak strasznie ciężko podnieść się, kiedy nikt nie chce pomóc, a wręcz przeciwnie - wbijają Cię w ziemię jeszcze bardziej jakby z premedytacją ;/ Ja wiem, że nigdy się nie poddam z tego samego względu co Ty - nie chcę i nie mogę zaprzepaścić tego, co już cholernie ciężką pracą osiągnęłam. Codziennie sobie powtarzam, że dam radę. Nawet jeśli nie daję...
    króliczyca

    OdpowiedzUsuń
  3. Az się chce działać po takich 'mocnych słowach',wiem że nie mogę sie poddać bo nigdy nie spelnię swojego marzenia choć nie związanego ze szczupłą sylwetką a ze zdrowiem i macierzyństwem,DZIEKUJĘ Kamilko że dajesz kopa mi,w dobrym słowa znaczeniu oczywiscie bo akurat pojawiłaś się wtedy kiedy to chciałam się poddać i dopadl mnie kryzys ale wybrnęłam i jestem i bardzo się cieszę:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. co Cie nie zabije to Cię wzmocni .. heh cóż powinnam być juz jak Hulk :> ale od wczoraj znowu twarde postanowienie poprawy... zobaczymy czy i jak szybko uda mi się stracic to co nabrałam :) pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jesteś boska :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę przyznać, że ja też o Tobie Kamilo dowiedziałam się z Superlinii, gdyż czytam to czasopismo od początku istnienia. Podoba mi się, że cały czas walczysz i nie muszę się mierzyć z super starem który już chwali się super sylwetką oznajmiając - jakie to proste, wystarczy tylko chcieć. Masz Kamilo u mnie plusa za to, że nie wstydzisz się przyznać do swoich słabości, gorszych dni i pokazujesz, że najważniejsze, że idzie pomału do przodu. I to u Ciebie jest takie realne. Zalewani jesteśmy przykładami gwiazd, które chudną same z siebie, albo dlatego że piją wodę z pieprzem jedząc normalnie, takie które urodzą i już mają perfekcyjną figurę i siły do wyczerpujących ćwiczeń, które ćwiczą ot, tak sobie, jakby zaraz po porodzie to był zwykły pryszcz. Można by mnożyć takich przykładów w nieskończoność. Nie sądzę jednak by dodawały ducha w odchudzaniu. Mi na pewno nie. Czasem nawet gdy mnie licho napadnie myślę sobie: kurcze, dlaczego takiej to tak łatwo poszło , dwa miesiaki i już po 20 kilogramach a mi się nie udaje, mi idzie jak krew z nosa i ciągle muszę przełamywać ból fizyczny po ćwiczeniach, kraść wolny czas, tłumaczyć domownikom, że odchudzanie przecież kiedyś się skończy i będę mieć więcej czasu.Dzięki Kamilo, że pokazujesz inną niż powszechna stronę odchudzania. Mam nadzieję na pojawianie się coraz większej ilości łatwych , tanich i niskokalorycznych przepisów :). Twoje naleśniki przewróciły mi życie do góry nogami. Są super. A ile już dały mi inspiracji na danie :D . Powodzenie. I pamiętaj - Ty też nie jesteś sama :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super teledysk :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Trzymam kciuki i jestem pełna podziwu!

    OdpowiedzUsuń

To co tu piszę to część mojego życia. Żyję po swojemu, tak jak chcę. Uszanuj mnie, blogowiczów i moje życie. Przecież jesteśmy tu dla siebie. :)