niedziela, 10 marca 2013

Kolejny egzamin !

MISTRZOWIE!!!

Przepraszam, ze nie ma mnie tu wystarczająco dużo! Znów jestem chora i fatalnie się czuję. Wczoraj miałam sesję zdjęciową, która dodatkowo doprawiła moją chorobę. Mam Wam tysiąc rzeczy do opowiedzenia, ale zrobię to we wtorek ( wtedy podliczę też ten i tamten tydzień). Dziś- jutro najważniejszy jest kolejny sprawdzian naszej wytrwałości ! We wtorek opowiem Wam kilka niesamowitych rzeczy, które stały się w moim życiu :)))
Tutaj zdjęcie z sesji, jej przedsmak ( czekam na efekty) :)  :



"Siła nie płynie z narzekania ani marudzenia.
Siła bierze się ze skoncentrowania myśli w poszukiwaniu konstruktywnego rozwiązania.
Nie marudź.
Myśl pozytywnie."


"Zaczynam ćwiczyć.
Chcę dbać o siebie.
Nie za karę i nie jako przykry obowiązek,
tylko dlatego, ze dobrze jest zrobić coś dla siebie.
Dzisiaj wybieram jaki sport lubię uprawiać.
Bieganie? Chodzenie? Pływanie?"

" Bycie dla innych jest równie ważne jak bycie dla siebie.
Ten kto kocha siebie,
ma w sobie wystarczająco dużo miłości, żeby kochać też innych."

"Działaj.
Nie szukaj byle jakich rozwiązań"


CZEKAM NA WASZE WYNIKI!!!!

40 komentarzy:

  1. witaj Kamilo:) cały tydzień znów pilnowałam się by nie popełnić błędów ale jednak stres i cała reszta sprawiły że popłynęłam i lipa więc nie będę mieć wyników ale za to uświadomiłam sobie po raz enty, ze nie dla kogoś ale dla siebie warto zawalczyć a w moim przypadku śmiało muszę powiedzieć ze szewc bez butów chodzi a ja ze znajomościom dietetyki umiem pomóc innym lub doradzić a sama nie umiem schudnąć dlatego biorę zeszyt długopis spisuje co mi szkodzi, co mogę szamać bez obaw a co nie i napiszę swój wynik na koniec akcji ;) a dziś dostałam niesamowitego kopniaka od ciotki nawet dwóch które powiedziały ale masz chudziutką buźkę i jak tu nie zacząć poniedziałku od odchudzania po nieudanej niedzieli przecież to grzech ...:D bez podtekstów ale kocham cię i was wszystkich którzy się nie podajecie i walczycie

    OdpowiedzUsuń
  2. Wczoraj przypadkiem odkryłam twój blog i czytam, czytam i czytam i zaczynam myśleć, że może mi też się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  3. kama jestes niesamowita, trzymam kciuki i zycze powrotu do zdrowia! wiele siły :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajnie wyglądasz na tym zdjęciu. ja jako swoj avatar wybralam podobne

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochani, wreście mogę napisać, że waga ruszyła, oczywiście w dół nie w górę:) U mnie 0,60 kg!!!!! U męża 0,40 kg!!!! Więc od nas w tym tygodniu - 1 kg. Oboje cieszymy się bardzo mocno, bo od 3 tygodni nasze wagi zatrzymały się, ale dzisiaj postanowiło ruszyć się. Zaczynam wierzyć, że do świąt wielkanocnych schudnę tyle ile chciałam. Zyczymy wszystkim mniejszych cyferek na wadze. Miłej nidzieli.
    Rose

    OdpowiedzUsuń
  6. ja schudlam 1kg:) tez jestem chora ledwo żyje nie chce mi sie jesc,gardlo mnie boli.
    Pozdrawiam
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  7. -1,1kg :D !! to stalo sie takie proste , na poczatku szlo po pol kilograma a teraz ciagle po jednym leci i to bez oporow ! pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie tez ruszyła waga o całe 400g ale to zawsze coś. wymiary nic praktycznie nie drgnęły tylko z ud -1cm. czuje sie lżejsza. Oby tak dalej.
    tez mnie coś bierze od czwartku moje dziecko jest chore wiec na mnie pewnie przechodzi to . Wiola d.

    OdpowiedzUsuń
  9. Witajcie :-) U mnie waga drgnęła w końcu -0,7kg
    Kamila trzymaj się cieplutko i wracaj szybko do zdrowia :-D
    Pozdrawiam Dorota.

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie w tym tygodniu -2,1 kg i -8,5 cm,nie mogę uwierzyć, ze aż tyle, hurra :))w koncu na wadze pojawiła się cyfra z przodu, która wywołała uśmiech na mojej twarzy :) POzdrawiam wszystkich i życzę sukcesów, i miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. u mnie 1 kg i 5 cm mniej. Uzależniłam się od ćwiczeń i każdemu tego życzę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten tydzień zaskoczył mnie niesamowicie ;) -1,7kg i -5cm ;) albo A6W robi swoje albo cuda istnieją ;) Jestem przeszczęśliwa ;)Kamilko życzę zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  13. ten tydzień mnie zaskoczył bardzo pozytywnie! -1,7 kg i - 5cm, jestem przeszczęsliwa. Kamilko zdrowiej nam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Hej Kamilko!
    Ja dobrnęłam do wymarzonych 53 kg - ale walczę z Wami nadal - ćwiczę zdrowo jem. Teraz chudnę malutko po 0,2 kg, ale czuję się zdrowa jak nigdy dotąd <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Hej Kamilko!
    Ja dobrnęłam do wymarzonych 53 kg - ale walczę z Wami nadal - ćwiczę zdrowo jem. Teraz chudnę malutko po 0,2 kg, ale czuję się zdrowa jak nigdy dotąd <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie -0.4kg.troche mało ale nie bylo ćwiczeń tylko choroba.
    pozdrawiam Anita G

    OdpowiedzUsuń
  17. Witaj Kamila:)
    W tym tygodniu w dół o 1 kg :) juhuuuu ,pozostałe wymiary bez zmian oprócz pasa tu spadek o 1cm.Trochę mało ćwiczę ale mam co dźwigać prawie 12 kg żywej wagi-moja córeczka Kaja- więc słodki ciężarek wyrabia mi bicepsy i uczy biegać w szybszym tempie :)
    Pozdrawiam gorąco Ciebie i wszystkie odchudzające się mamusie.
    Magdusia
    P.S.Moi rodzice nie dali rady z dietką więc nie podam ich wyników:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kamila wyglądasz świetnie, to nic że waga stoi i są kryzysy -dasz radę !
    A oto moja wieczna motywacja:

    cytat z książki "Alchemik"
    "Kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały Wszechświat działa potajemnie, by udało ci się to osiągnąć".
    Magdusia

    OdpowiedzUsuń
  19. Wkoncu moja waga sie ruszyla, w styczniu schudlam 6 kg a pozniej waga stanela jak wryta juz mialam moment zalalmania kiedy w dzien kobiet pojechalam z narzeczonym do jego mamy z kwiatami i zwazylam sie .... i ku zaskoczeniu 1 kg mniej! lepszego prezentu nie moglam dostac :) usmiech nie schodzi z mojej twarzy :)))))
    Katarzyna :)

    OdpowiedzUsuń
  20. U mnie w tym tygodniu waga dokładnie taka sama jak w zeszłym:-( ale idę dalej do przodu może w przyszłym będzie mniej. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja się czuję pomału jakby jakieś fatum nade mną było... spadek wagi o pół kg (po ostatnim skoku) co znowu daje wagę identyczną jak w czasie kryzysu! Cm bez zmian poza dodatkowym 0,5cm w pasie. Ćwiczę, jem odpowiednio. Mam nadzieję, że przetrwam to. Tym bardziej, że dostałam okresu, hormony mi szaleją i mam trochę doła z powodu tej wagi. Trzymajcie kciuki, chcę to przetrwać.

    OdpowiedzUsuń
  22. Wynik że tak powiem subtelny ;), bo zaledwie pół kio mniej i po 1 cm w udach i w biodrach. Ale w dół, a nie w górę, więc jest jak należy :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Witaj Kamilko, ja niestety 0,3kg plus w tym tygodniu! Wiem dlaczego, wiem jak to zmienić. Działam! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Zdrowiej Kamilo :)
    Tym razem - 0.4 kg :)
    Dareńka z Poznania

    OdpowiedzUsuń
  25. U mnie zastoj wagi calkowity a nawet troche do gory, wiec rano z centymetrem w rekach i z ciezkim sercem jednak zrezygnowalam z mierzenia sie.Mogloby to przelac czare goryczy i zakonczyc sie totalnym obzarstwem... Maczka K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie zmierzyłaś się. Słuchaj u mnie waga stała 3 tygodnie, nawet grama nie schudłam, a centymetry schodziły. Jak ćwiczysz to rozwijają się mięśnie, które są cieżkie, więc waga może nawet pójść do góry, a centymetry maleją.
      Rose

      Usuń
  26. Witam u mnie waga ta sama co w tamtym tygodniu;) ale nie podam się wiem że będzie lepiej:)Aga z lublina.

    OdpowiedzUsuń
  27. -0,4 kg. Teraz waga 68,7 (ale było już 67,9!!!)Najważniejsze,że nie poddaję się!
    Pozdrawiam
    ER Płock

    OdpowiedzUsuń
  28. No i u mnie waga bez zmian,ale łącznie od 11 lutego 6 kg na minusie:)
    Pozdrawiam wszystkich:)Dziękuję Kamilko gdyby nie Twój blog i wszyscy którzy tu są pewnie dalej bym ważyła 86 kg i nic z tym nie robila bo brakowało by mi siły i motywacji:)a tak dzięki Wam jestem tu i walczę ze słabościami i wiem że dm rade i uda mi się;)

    OdpowiedzUsuń
  29. U mnie bez zmian

    POzdrawiam

    Pati

    OdpowiedzUsuń
  30. Witam. U mnie spadek o 0,5 kg. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  31. HEJ, u mnie 0,5 kg na minus i minus 8 cm, zastanawiam się jak to możliwe
    NIKI

    OdpowiedzUsuń
  32. U mnie - 0,7kg na minusie :) nie długo wagę 9dych rozmieniam :)

    OdpowiedzUsuń
  33. hej, świetny makijaż! sesja na bank zjawiskowa! całusy

    OdpowiedzUsuń
  34. Droga Kamilko :*
    Odchudzanie zaczełam z noworocznym postanowieniem, jak już Ci kiedyś pisałam potem przypadkowo wpadłam na Twój wywiad w Pytanie na sniadanie (nigdy tego nie ogladam)i się zaczeło.
    Uwierzyłam że skoro Ty możesz to i ja dam radę.
    Odchudzałam się milion razy milionem diet, głodówek itd zawsze było to samo 2 miesiace ostrej harówki a potem wielkie jojo i dwa razy tyle w prezencie...:((
    W końcu moja waga doszla do 115 kg...:(( Dziś waże 103 kg i zgubiłam 15 cm w brzuchu!!!!! Wiesz że to tylko dzięki Tobie!! Tylko ten blog mnie jeszcze trzyma przy postanowieniu, bo jest bardzo ciężko,bardzo....Ale chce tak już zawsze jeść z głową , myśląc nad tym nie lecąc na kebaba :/
    Mam tylko jeden problem....Zmieniłam prace i nie mam możliwośći jeść 5 posiłków ...mam jedną przerwe pół godzinną w połowie pracy...Może masz jakieś rozwiązanie dla mnie...Pracuje do 19 czy jest coś co mogła bym zjeść po powrocie? warzywa?
    Może uda Ci sie jakas notke o tym napisać dla takich osob jak ja.
    Czekam na odpowiedz i dziękuje bardzo że jestes!!!

    Magda.

    OdpowiedzUsuń
  35. u mnie -0,5 kg. Ewelina K.

    OdpowiedzUsuń
  36. Nigdy nie miałam tylu problemów w pierwszym etapie odchudzania.Nie mogę coś wejść na ten właściwy tor .Jestem wściekła na siebie.Waga stoi ,ja pół dnia elegancko wszystko robię co należy ,a potem gdzieś to wszystko ulatuje.Gratuluję innym samozaparcia i trzymam kciuki ,ja już raczej siebie przegrałam.cynamonka.Ps.Makijaż rewelacyjny.

    OdpowiedzUsuń

To co tu piszę to część mojego życia. Żyję po swojemu, tak jak chcę. Uszanuj mnie, blogowiczów i moje życie. Przecież jesteśmy tu dla siebie. :)