sobota, 19 stycznia 2013

Motywacja na weekend !


MISTRZOWIE !!!

Dostałam historię osoby, która schudła , odnalazła bloga i postanowiła napisać do NAS, aby nas zmotywować !!!!


Historia:

MINUS 22 KILOGRAMY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


"odkąd pamiętam zawsze byłam szczupła około 55 kg. Aż pewnego dnia zobaczyłam upragnione dwie kreseczki na teście :-)
Zaczęłam pozwalać sobie na wszystko bo przecież trzeba jeść za dwoje. Jakież było moje zdziwienie kiedy po porodzie jeszcze w szpitalu waga pokazała o zgrozo  80 kg. szok i niedowierzanie ale pomyślałam przy dziecku dużo ruchu to szybko zejdzie . Taaaaa , tere fere,nic waga nie spadała. W zeszłym roku dokładnie 5.01. podjęłam decyzję o odchudzaniu. Wyciągnęłam z szafy najszczuplejsze spodnie z przed ciąży i postawiłam sobie za  cel że jeszcze się w nie wcisnę. Na początku myślałam o diecie
Dukana ale szybko przekonałam się że takie ścisłe zakazy i nakazy nie są dla mnie. Owszem korzystam czasem z tych przepisów bo są naprawdę smaczne. Piłam dużo herbatek owocowych a nr.1 jest herbata czerwona z sokiem grapefruitowym PU-ERH  . Dziennie wypijam 2 butelki wody niegazowanej 1,5l. Czasem ,,wylewała  mi się nosem" i miałam  wrażenie że się w niej utopię :-) ale ona w odchudzaniu jest podstawą. Poza tym jeśli ktoś nie ma problemów z żołądkiem to polecam picie przed każdym posiłkiem
ocet jabłkowy . Jedna łyżka na szklankę wody. zauważyłam że dzięki temu skóra nie wisi po zrzuceniu ,,zbędnego balastu" a fajnie się wchłania. Obecnie jestem na utrwaleniu, to chyba najgorsze z tego wszystkiego.
Waga ciągle się waha , w zależności co się zje ... najpierw jest 58kg. po czym 60 kg. i znowu 58 kg. i huśtawka . :-)
Wielkim wsparciem dla mnie była również grupa wsparcia na forum Wizaż ... to też podstawa w dojściu do celu kiedy masz wsparcie od kogoś kto tak jak ty walczy ze swoimi pokusami. :-)  Trzymam kciuki za was kochani :-* uda się
BO IM WIĘCEJ ZGUBIONYCH KILOGRAMÓW , TYM WIĘCEJ CAŁUSÓW DLA ZDROWIA"




Jesteśmy coraz bliżej Naszego pierwszego sprawdzianu!
Przetrwamy pierwszy weekend - przetrwamy wszystko!!!
Jak Wam idzie ?
6 dzień walki pora rozpocząć !

WIERZ
WALCZ
WYGRYWAJ!

32 komentarze:

  1. jaki idzie? mi ciezko ale jestem pełna pozytywnej energii ,jak nigdy i wiem, ze sie uda ...poprostu wiem!!! Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie, ze sie uda!
      nic nie dziala na nas jak podswiadomosc, jak psychika.
      jesli wierzymy gleboko ze cos ma sens, ze to osiagniemy to tak sie stanie, swiadcze za to! :)))

      Paula

      Usuń
    2. ... dzieki Paula,wiem ze to wszystko co sie dzieje to zasługa podswiadomosci...poprostu wiem :-) Dorota

      Usuń
  2. jaram się strasznie tą przemianą!!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. no mi też ciężko musze cały czas się motywować co by się nie złamać ale jakoś idzie bardzo boję się poniedziałkowego warzenia i tego że zobacze na wadze że ona ani drgnie ,dodatkowo moge narazie zapomnieć o aktywności fizycznej i pozostają tylko spacery więc nie licze na spektakularne efekty, Monia

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie dzisiaj studniówka... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... wiec baw sie szampansko i ciesz sie tym dniem,a jutro sie wyspij :-)

      Usuń
  5. witam, rzeczywiście bardzo dobry wynik! wyrzeczenia warte efektu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój organizm już się przyzwyczaił do jedzenia co 3 godz :) Najgorsze to to , że ćwiczę codziennie bardzo dużo, a widzę po sobie że nic się w obwodach nie zmienia ;/ boje się, że jak wejdę w poniedziałek na wagę, nie będzie różnicy ... wtedy mogę się załamać ;/ Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta, zdrowy rozsądek to zawsze element, który prostuje obraz w krzywym zwierciadle. I to bez względu na to, w którą stronę jest wygięty. Tydzień to tylko 7 dni, nie spodziewaj się, że zrzucisz szaloną ilość kilogramów. To byłoby nawet niezdrowe!
      Nie uwierzę jednak, że po tygodniu ćwiczeń i ruchu nie ma poprawy kondycji! Nie czujesz się sprawniejsza, mniej zasapana z każdym dniem? Ja mam 15 min spacerkiem do pracy, a zdarzało mi się wskoczyć do autobusu, bo akurat podjechał. Od tygodnia tego nie robię - nawet jeśli przemknie mi to przez myśl. W piątek szłam do pracy już tylko 12 min, po śniegu, w ciężkim ubraniu. Dotarłam bez zadyszki. :) Tydzień! To tylko tydzień. Trzymaj się.

      Usuń
    2. Mi droga do pracy zajmuje godzinę w jedną stronę, nie jeżdżę środkami komunikacji miejskiej bo nie lubię, od zawsze chodzę na pieszo albo jeżdżę rowerem, w auto wsiadam jak naprawdę mi się gdzieś śpieszy.Ale jakby nie patrzeć, to przez tydzień powinno choć trochę spaść na wadze ... Marta

      Usuń
  7. Do przodu! :) Pomysł aby pomiary były w poniedziałek... genialne! Już mam plan na spacery dziś i jutro. Wiecie co...? Jak Was nie ma w domu to nie myślicie co jest w lodówce do zjedzenia. Wiem... niesamowite! Odkryłam to w tym tygodniu. :) Pozdrawiam weekendowo.

    OdpowiedzUsuń
  8. poranny jogging zaliczony! teraz można zabrać się za sprzątanie - dodatkowy ruch! Damy rade Kobietki :) motywacyjne pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  9. Idzie całkiem nieźle :)Jak motywacja jest to łatwiej dietkę trzymać :) ja za bardzo nie mam jak ćwiczyć więc połączyłam zabawy z dzieckiem z ćwiczeniami :D gramy w piłkę, spacery, tańczymy itp. Ruch jest więc myslę, że będzie dobrze :)

    Gratuluję tak dużego spadku :)
    Ja też przed ciążą ważyłam 58 kg a przed porodem doszlam do 83. Po porodzie było 73 kg i tak sobie chudłam przez 3 lata...
    Obecnie ważę 58 kg ale chciałabym dojść do 50 :) I wiem, że mi się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ooo jest i moja notka :-) dziewczyny najważniejsze jest wspieranie się ... mnie bardzo dużo pomogły takie fora i blogi . Ponadto tak zaprzyjaźniłam się z jedną blogerką że wspierałyśmy się telefonicznie. Kiedy któraś z nas odnotowała jakiś spadek wagi to od razu był sms ze zdjęciem ... i wtedy to dawało kopa :-) ze co ? że ona wazy mniej ? muszę do niej dobiec itd. to silna motywacja .

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja tez miewalam zalamki wchodzac na wage... ale pamietajcie, ze to jest zgubne! mozesz wazyc wiecej, badz waga moze stac w miejscu przez wode w orgaizmie, przed okresem, po okresie itp.
    nie ma co sie tym sugerowac.

    Ja jestem na zdrowym zywieniu juz od prawie 3 tygodni.
    Jestem takze z wami w akcji, ale po prostu jem swoje posilki, jem mniej, zdrowiej.
    Wiem, ze na moja psychike zle wplywa poczucie 'DIETA, DIETA, DIETA' wiec postanowilam stopniowo zmieniac nawyki i posilki.

    wczoraj mialam kryzys.. lzy lecialy po policzku, bo zwyczajnie mialam dosc. chcialam tak jak wiele ludzi jesc normalnie, bez konsekwencji na ciele, wadze... ale doszlam do wniosku, ze nie mozna patrzec na innych, to ze maja dobre geny, to zupelnie nie nasza sprawa, czas patrzec na siebie, swoje cele i marzenia!
    czas i tak uplynie, wiec nie ma co sie poddawac, zacisnac zeby i pedzic do przodu!

    Ja bojac sie weszlam na wage dzisiaj i ku mojemu zdziwieniu schudlam 2,5 kg. Chce zrzucic 15kg, wiec wiem, ze to narazie malutki poczatek, ale cieszy ze moje wysilki nie ida na marne, ze to ze sobie odmawiam, ze nie jem do syta, ze jem czesto, a malo i zdrowo do czegos prowadzi...
    do wszystkiego potrzeba czasu, badzcie cierpliwie..
    Jesli po tygodniu spadnie wam 20g, nie martwcie sie, to za maly okres czasu, ale za to po 2,3 tygodniach zauwazycie wieksza roznice, wskazowka zacznie sie odginac...
    a w miesiac jestescie w stanie zrzucic kilka kg, uwierzcie w to!

    lece biegac i zycze wszystkim milej niedzieli!

    tylko Wasza sila moze Wam pomoc spelniac marzenia! :))))))

    Paula

    OdpowiedzUsuń
  12. wow! jestem pod wrażeniem! najważniejsze to nie wątpić w swoje siły, tylko brnąć do przodu mimo przeszkód - pokonywać je ze zdwojoną siłą, być pozytywnie nastawionym do życia człowiekiem - to bardzo pomaga. zgodzę się również z tym, że wsparcie ze strony innych jest niesamowicie potrzebne, bo w pojedynkę to ciężko :)

    OdpowiedzUsuń
  13. po malutku brnę do przodu - silna wola daleko ode mnie ale wiem że muszę dać radę ... nie oczekuję po poniedziałku spadku wagi bo nie czuje się lżejsza ale może jakiś centymetr chociaż :-) i będę walczyć dalej :-) razem z Wami i kreślić kółeczka na tabelkach :-D

    OdpowiedzUsuń
  14. Kochani ja nie wytrzymalam i zwazylam sie dzisiaj i nie moglam uwierzyc 3 kg mniej!!!! Teraz wiem ze dam rade, nic tak nie motywuje jak po ciezkim tygodniu wyrzeczen waga usmiecha sie do nas ;) POZDRAWIAM WSZYSTKICH! Katarzyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mogę podać Ci reke :-) tez nie wytrzymałąm hmmmm... mam 2kg mniej,ciesze sie ze zważyłąm sie bo to dało mi kopa na weekend a obawiałam sie ze nie dam rady. Wiem juz ze dam mineła sobota ... i jestem silna . Pozdrawiam cieplutko Dotota

      Usuń
    2. ja też nie wytrzymalam:) 2kg mniej.
      Pozdrawiam
      Marta

      Usuń
    3. ja też nie wytrzymalam:) 2kg mniej.
      Pozdrawiam
      Marta

      Usuń
  15. Kamila mam pytanie.
    Czy mozesz zdradzic, skad zaczerpnelas diete na pierwszy tydzien? Bardzo mi ona odpowiada i chcialabym wiedziec cos wiecej o autorze...
    Maczka K

    OdpowiedzUsuń
  16. Dzisiaj robilam kotlety z soczewicy.Niestety, czasami blednie odczytuje ilosc skladnikow i jest kupa smiechu.Tak bylo i dzis.Wzielam 300g soczewicy (dla mnie i meza). Po przygotowaniu wyszlo 13 sporych kotletow- autor diety mial widac na mysli soczewice ugotowana a ja surowa :)Dzieki temu mamy z glowy obiad na jutro :) Maczka K

    OdpowiedzUsuń
  17. gratuluje wszystkim osobom które się już ważyły rewelacyjnych spadków wagi, ja niestety nie oczekuje za wiele dostałam właśnie okres więc pewno woda stoi

    OdpowiedzUsuń
  18. a u mnie sesja- czyli System Eliminacji Studentów Jest Aktywny i niestety moje aktywność spadła do zera za to wysiłek intelektualny 100% a podobno to też spala tłuszcz :P zobaczymy co będzie w poniedziałek przy ważeniu- aż nie mogę się doczekać (najprawdopodobniej własnej porażki) ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Witam, ja tez się zmagam z nadmiarem kg mam znowu -8 znowu dlatego że przez świeta przybyło jakieś 2 ale już wróciłam na właściwe tory.
    Tobie Kamilo bardzo bardzo gratuluję utraconych kg iżyczę wytrwałości w dalszej walce ( wszystkim dietującym się także wyrwałości)
    Pzdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S miało być wytrwałości oczywiście:)

      Usuń
  20. Ja też od nowego roku rozpoczęłam walkę o sylwetkę. Jak na razie idzie mi średnio bo jestem w Tym wszystkim nowa, ale nie poddaje się, never! Chciałam polecić jako ŚWIETNĄ MOTYWACJĘ angielskiego bloga dziewczyny oto adres kochana : http://undressedskeleton.tumblr.com/mystory
    idealna motywacja! POPATRZ NA TE ZDJĘCIA!!!! To jest wręcz niesamowite i nie do uwierzenia a jednak! Poza tym na stronie główniej są świetne przepisy, sama parę stosowałam (jak tylko udało mi się znaleźć takie przyprawy jak w Anglii) i są niesamowite! Polecam jako lekturę, jest cudowny! Sama zamierzam jak tylko naprawią mi lustrzankę w salonie szukać odpowiedników dla niektórych nieosiągalnych w Polsce potraw i dawać przepisy itp. Byłoby cudownie gdyby ktokolwiek zajrzał i wsparł mnie obserwacją. Buziaki i wytrwałości dla Ciebie i wszystkich innych <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Witam Wszystkich!
    Kilo mniej i 2 cm w pasie, to dla mnie ogromny sukces,dzięki Ci Kasiu za tak ogromną dawkę energii do walki o swoje ciało. Z Tobą na pewno dam radę.

    Pozdrawiam Wszystkich miłośników spalania zbędnego balastu
    Agnieszka K.

    OdpowiedzUsuń
  22. 0,5 kilo mnniej

    OdpowiedzUsuń
  23. Ważyłam się dziś rano, 3 kg mniej! nie mogę nadal w to uwierzyć, przez ten tydzień bardzo się starałam, odwróciłam swoje nawyki o 360 stopni, od dawna tak intensywnie nie ćwiczyłam, tylko muszę wytrwać dalej!

    OdpowiedzUsuń

To co tu piszę to część mojego życia. Żyję po swojemu, tak jak chcę. Uszanuj mnie, blogowiczów i moje życie. Przecież jesteśmy tu dla siebie. :)