poniedziałek, 14 stycznia 2013

ZACZYNAMY!!!!

MISTRZOWIE!!!!

Już poniedziałek, zaczynamy akcję :)))
Przede mną cała noc nauki, ale muszę Wam napisać coś.

Nie zapomnijcie pomierzyć się, zważyć, porobić zdjęć :)
Czekam na Wasze relacje.
Oby wejście na wagę uświadomiło Wam - TO JEST TEN CZAS ZACZYNAM WALKĘ !!!!
Nie poddawać się, dążcie do marzeń ! :)))

Wierzcie walczcie wygrywajcie :*

Buziak ode mnie na dobry dzień !


WIERZĘ W WAS!!!! <3

79 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Zmierzona, zważona. 81,5 pierwszy cel 77,5.

      Usuń
  2. No to zaczynamy! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. No to zaczynamy. U mnie śniadanie zaliczone. Zdjęcie zaraz zrobię a miarę zrobię jak kupie miarkę. Moja
    gdzieś zaginęła

    OdpowiedzUsuń
  4. zapowiada się dobrze :) boję się tylko, że nie damm rady :(( że już z początku wysiądę.. :((
    i chciała bym się zapytać blogowiczek jak i Ciebie, czy podczas odchudzania kiedykolwiek, nie miałyście problemów z zaparciami? Właśnie skończyłam ostrą głodówkę, by powalczyć wraz z wami 'na zdrowo' , lecz te cholerne zaparcia przyprawiają o ból głowy -.- możecie coś poradzić ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ostre głodówki są zakazane, są niebezpieczne dla zdrowia i zaparcia to tylko jedna z konsekwencji, zahamowany metabolizm kolejna. należny pamiętać o odpowiedniej podaży wody i błonnika pokarmowego i o ruchu! - które maja za zadanie poprawić perystaltykę jelit. przy stosowaniu preparatów z błonnikiem zawsze pamiętajcie o piciu adekwatnej ilości wody. i odradzam stosowania herbatek z liściem senesu itd. jelita się rozleniwiają, a w dodatku odwodnienie nie będzie sprzyjało dążeniu do celu jakim jest lepsze samopoczucie. - P.F.

      Usuń
    2. zgadzam się, żadnych głodówek! walczę z tym odkąd tylko pamiętam. jaki sens ma głodówka jeśli dodatkowo ktoś trenuje? taki że na dzień dobry nie ma energii aby wstać, nie ma sił, żeby ćwiczyć, nie ma sił na nic.to jest całkowicie bez sensu.
      a najbardziej mnie denerwuje kiedy ktoś za motywację podaje cudowne zdjęcie dziewczyny z mięśniami i krągłymi pośladkami a za chwile pisze: jem 1000 kcal.
      szału dostaję, ponieważ wszystkim staram się wytłumaczyć, że mięśnie potrzebują pokarmu żeby się zbudować, nasze ciało też
      a głodówkami dodatkowo można sobie zepsuć cały metabolizm.
      mam znajomą, która kiedyś stosowała głodówki, a teraz nie może schudnąć i dietetyczka wyjaśniła jej,że jest to wina właśnie głodówek.

      Usuń
    3. Zaczynam - choć troszkę po swojemu. Motywacja wisi przedemną. Waga 106,7 przy 174 cm (jeszcze tydzień temu było 110 - ale grypa mnie trochę wymęczyła). d.

      Usuń
  5. Zaczynam kochana na wadze 94 kg i 178 cm muszę i nie poddam się
    Doris

    OdpowiedzUsuń
  6. za mną kolejny tydzień walki :) mam mieszane uczucia co do pomiarów, bo waga skoczyła o 0,7kg, ale pomiary trochę spadły... chociaż wiem, że waga mogła wzrosnąć z powodu okresu lub powiększenia tkanki mięśniowej :) WALCZYMY DALEJ!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaczęłam - waga 138,5 kg, 171 cm - motywacja ogromna i nie do ruszenia. Pozdrawiam wszystkich Akcyjnych!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to fajnie, ja również z taką samą wagą i wzrostem ruszam :)) No, może mam 1 cm więcej :) Powodzenia!

      Lena

      Usuń
  8. zaczynamy start z 77kg wzrost 175 :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdjęcie zrobione, notatnik przygotowany, ciało pomierzone oraz śniadanko zalicznone. ;D
    Pozdrawiam wszystkich! :-)
    Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaczynam z wagą 101,2 przy wzroście 170 cm. Zaczynam walkę o lepszą siebie, o lepzse jutro. I to właśnie dzieki Tobie,Kamilko.
    Pozdrawiam. Krysia

    OdpowiedzUsuń
  11. Zaczynam z wagą 93,8 przy wzroście 169.
    Dziekuję za materiały, dostałam dwa razy.
    Pozdrawiam Was kochane. Powodzenia.
    Jola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ruszasz dokładnie z tego samego punktu co ja! powodzenia! :))))

      Usuń
    2. Ja podobnie startuje co Ty Madzia i Jola tylko że kilogramów ciut więcej bo 97 :) Powodzenia dla nas Wszystkich Babeczek :*

      Marcik

      Usuń
    3. z tym, że ja już tą wagę mam dawno za sobą! :) Tylko zaczynałam od tego samego ;)

      Usuń
    4. No i ja z podobnego miejsca: 93,2kg, 160cm wzrostu. Zmotywowana!

      Usuń
  12. Materiały dostałam. Dziękuję.
    Zaczynam - 122kg - 169cm
    Pozdrawiam
    Dana

    OdpowiedzUsuń
  13. Zaczynamy! Materialy dotarly,
    sniadanie zjedzone, motywacja jest, wymiary tez ;)
    Pozdrawiam i dobrego dnia! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Waga 58,9 kg, wzrost 158 cm, cel 50 kg :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tez 158 cm i chce do 52 kg zejsc, aktualnie 57.1 :)

      Usuń
    2. Ja swojego czasu byłam już przy 55 ale glodzilla zrobiła swoje :P

      Usuń
  15. trzymam za Was mocno mocno kciuki,
    ja nie chcę schudnąć, ćwiczę żeby ujędrnić ciało, pozbyć się tkanki tłuszczowej
    wzrost: 170 cm
    waga: 56 kg

    OdpowiedzUsuń
  16. Otrzymalam materialy, dzieki pomocnicy :) Dziekuje bardzo.
    Zaczynam!!!!!

    Waga 70,5 kg
    Wzrost 164 cm
    Maczka K

    OdpowiedzUsuń
  17. zmierzona , waga 85kg wzrost 160cm wiek 22
    motywacja MAŁYMI KROKAMI DO CELU , JA WAM POKAŻĘ! :) POWODZENIA

    OdpowiedzUsuń
  18. Materialy dotarly:) sniadanie zaliczone, ale zapomnialam sie zważyć:/ jutro poprawie.
    Truskawa

    OdpowiedzUsuń
  19. Sialala, zaczynamy! jestem pelna energii i zapału... przede mną 15kg!
    nie zalamujcie sie na starcie! jestescie w stanie osiagnac tyle ile potrafi wyobrazic sobie Wasza wyobraznia!!!!!!!! dzialamy!!!! Paula

    OdpowiedzUsuń
  20. w tym miesiącu 5 kg, jak będzie wiecej to też się ucieszę :D byle do marca -15kg!
    pozdrawiam wszystkich i trzymam kciuki!
    sukienka w groszki

    OdpowiedzUsuń
  21. Materiały dotarły :) sniadanko o 8 zaliczone :) od tego czasu cały czas sprzątałam, żeby być czymś zajęta i nie myśleć o jedzeniu :) jak narazie jest dobrze :) idę gotować ryż i robić piersi z kurczaka, żebym mogla zabrać do pracy :)
    startuję z waga 61kg - wzrost 166cm
    Moj cel - min 5kg mniej na wadze :)

    OdpowiedzUsuń
  22. zaczynam -60kg, 165cm wzrostu -cel 54 kg i wyrzeźbione ciało, kobiece. Ojj chciała bym żeby "tym" razem mi się udało. Zmotywowanie się do jedzenia posiłków o stałej porze i w takiej ilosci jest dla mnie nie lada wyczynem bo len ze mnie . Mam nadzieje że z pomocą mojego psa kijki itp będą weselsze :-) Bardzooo bym chciała być w śród osób kończących tą akcje . Musi się udać. buziaki


    Paulina W

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to możliwe do osiągnięcia - mi przy 164 cm wzrostu i wadze 64-65 kg "zeszło" od września prawie 10 kg :)

      Usuń
  23. Witajcie u mnie śniadanie też zaliczone. teraz pomiary. powodzenia ja startuje z waga 77.5 kg na 164 cm.

    OdpowiedzUsuń
  24. Po ciężkim (dietetycznie) weekendzie zaczynam! Najważniejsze, że nie jest źle. Muszę się tylko ze wszystkim ogarnąć, no i zaplanować jedzenie na najbliższe dni, bo bez tego nie funkcjonuję.
    Waga 64,9 kg przy wzroście 163 cm i wymiary pozostawiające wiele do życzenia - tak więc czeka mnie kolejny ciężki tydzień z siłownią :)
    króliczyca

    OdpowiedzUsuń
  25. Sama zamierzam się odchudzać, ale pierw pragnę zgubić te 5 kg. Potem zobaczymy. Niestety mam kłopoty, bo jestem nastolatką i rodzice nie zgadzają się na intensywne wyczyny. Patrząc na Ciebie, i na Twoje sukcesy, powraca mi nadzieja, że ja również schudnę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Hej ludzie, anonimowi tak ja, podpisujcie sie jakos, zeby mozna bylo nas rozrozniac :) Maczka K

    OdpowiedzUsuń
  27. Zaczęłam ja również. Waga 74,6 wzrost 163cm
    Do boju dziewczyny :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Zaczęłam, pokonałam już pierwszą pokusę. Muszę dać radę i z Wami się uda.:))

    OdpowiedzUsuń
  29. Króliczyca BMI masz w normie wiec nie jest zle;)Gratulacje!(wiem,bo mam taki sam wzrost ale wage narazie 69,5 kg) i póki co mój cel podczas akcji JA WAM POKAŻĘ to zejscie do BMI w normie, czyli do 65 kg....a wiec -4,5 kg trzeba zrzucic w ciagu miesiaca!!:) Dzisiaj na razie ladnie sie trzymam, sniadanko było,kawka do tego i teraz koktajl truskawkowy:) później zdrowa piers z kurczaczka z suróweczka a wieczoremZUUUUMBA !!:)))
    powodzonka laski

    anuskaaa88

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teoretycznie BMI mam w nomie, ale raczej na granicy normy i nadwagi (zależy od dnia), ale nie to jest największym problemem. Pominę już fakt, że wg dietetyczki, u której ostatnio byłam na pomiarach tylko, bo miała darmowe (generalnie dietetyk nie jest mi potrzebny) powinnam ważyć 54 kg i akurat z tym się zgodzę, bo od zawsze moim celem ostatecznym jest 55 kg, ale na chwilę obecną najważniejsze jest dla mnie zmniejszenie tkanki tłuszczowej, bo mam jej zdecydowanie za dużo, a jak wiadomo grozi to poważnymi chorobami w przyszłości.
      Gratuluję Ci dobrego startu, ja właśnie się porządnie najadłam (2000 kcal już na pewno zaliczyłam) i widząc ten paskudny śnieg za oknem coraz mniejszą ochotę mam, by jechać na siłownię, ale postaram się chociaż w tej kwestii nie nawalić. Oczywiście nie chcę zawalić diety, więc do końca dnia postaram się już jakoś rozgrzeszyć, a jutro już wg planu, który zaraz ustalę. Najbardziej martwi mnie tylko ten cały karton słodyczy, który trzymam w pokoju i dziś uzupełniłam jeszcze po brzegi, niestety to moja słabość ;/
      króliczyca

      Usuń
    2. Króliczyco, wywal do śmieci ten karton słodyczy do śmieci. Musisz to zrobić aby pożegnać się ze starymi, złymi nawykami; i będziesz wolna:) i nie będziesz miała co podjadać...
      Rose

      Usuń
    3. Problem w tym, że ja mam zaburzenia odżywiania, jestem jedzenioholiczką i w życiu nie wyrzucę jedzenia, a inna sprawa, że jeśli już mam takie zrywy to wydaję te słodycze, bo wyrzucić bym nie mogła - nigdy mi się nie przelewało, więc nie marnuję jedzenia. Poza tym dziś już sporo z tego kartonu wyżarłam, pewnie waga wróciła, ale co tam. Na jutro mam już ścisły plan, więc będzie dobrze :) No i pełna energii ruszam na siłownię po 2-dniowym "odpoczynku".
      króliczyca

      Usuń
    4. przestań robić zapasy i się tłumaczyć. oddaj słodycze, a w sklepie regał ze słodkościami omijaj z daleka.

      Usuń
    5. Łatwo powiedzieć zdrowemu człowiekowi. Idź i powiedz alkoholikowi "wylej/oddaj alkohol, a w sklepie omijaj dział z alkoholem" - tak się nie da bez leczenia, silna wola tu czasem nie wystarczy.
      króliczyca

      Usuń
  30. ja także jestem z wami waga 77 wzrost 170 cm

    OdpowiedzUsuń
  31. Powodzenia wszystkim

    OdpowiedzUsuń
  32. Moja waga 75,2 wzrost 169.do wakacji 65kg.mam 2 dzieci i podjadam.

    OdpowiedzUsuń
  33. Kamila a zdjęcia potraw wysyłać tobie na email??

    OdpowiedzUsuń
  34. Pomiary zrobione, waga 82,50 wzrost 157..chlebek otrębowy się piecze,piersi z kurczaka się rozmrażają :)ubrana w dresik zaczynam ćwiczyć serię z Mel B - polecam! ..póki co, nie tęsknię za słodyczami :D
    Powodzenia dziewczyny!

    Juti

    OdpowiedzUsuń
  35. Zaczęłam z Wami waga 75,6kg wzrost 161cm jestem pełna pozytywnej energii i zapału . Posiłki pyszne nie długo podwieczorek . Zaliczyłam dziś już spacer ,40minut ćwiczeń oby tak dalej trzymajcie się dziewczyny i Ty Kamilko . Powodzenia :)Żeby chęci do walki Nas nie opuszczały !!! Ania

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja również wystartowałam dziś o poranku. Zaczynam pracę o 7.30, więc śniadanie zjadam po przyjściu do biura. Jednak przed wyjściem zdążyłam się zważyć:93,2kg, co oznacza, że do zdrowej, 60 kilogramowej wagi mam 33,2kg. Do boju!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kacha..widzę, że mamy ten sam cel - 60 kg! :) Juti

      Usuń
  37. I dzionek I zbliża się ku końcowi :) Jak Wam kochani poszlo?
    u mnie:

    Śniadanko: 2 kromeczki grahama z sałatą, plastrem szynki drobiowej, pomidorem i ogórkiem
    II śniadanko: paróweczka drobiowa, maly jogurt
    Obiadek: mieszanka warzyw duszonych, braczki z chrzanem
    Kolacja: serek wiejski z ogórkiem, wędlinką i pomidorkiem

    Do tego kawa, 2 ziołowe, 1 zielona i 1 l wody :) do boju!!!! :P

    OdpowiedzUsuń
  38. a no i zapomniałam jeszcze dodać, że były jeszcze ćwiczenia cardio Mel B :)

    OdpowiedzUsuń
  39. dobrze będzie dziewczyny:) ja jestem z siebie dumna, bo pięknie rozpoczęłam dzień - na basenie,posiłki też regularne (płatki owsiane z mlekiem, grachamka z polędwica drobiową, zupa warzywna, jogurt z owocami i skuszę się jeszcze na jabłko) i dużo, dużo wody, tylko moze kawy za dużo, ale popracuję nad tym. A no i zakupy muszę ogarnąć bo w roztargnieniu swoim jeszcze tego porzadnie nie zrobiłam. A na starcie mam 175 cm i 110,4 kg, marzę o 70, a będzie super jak uda mi się zdrowo dojść do 80:) Dziś odkryłam kolejną motywację i wiem, że tym razem się uda :)Trzymajcie się :* Cieszę się, ze tu mogę się podzielić z Wami moimi zmaganiami :)
    ewe

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja też dzień zaczęłam z uśmiechem na twarzy i z optymizmem... Niestety po kłótni z mężem odechciewa się wszystkiego :( Ale nie poddaję się, tym razem musi mi się udać!!! Będę walczyć ze swoimi słabościami i z brakiem wsparcia u najbliższej osoby...
    Dobrze, że tu mogę się wyżalić i znaleźć wsparcie, dziękuję!
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosia nie poddawaj się. Niech żadna kłótnia z mężem nie odbiera Ci optymizmu i chęci do walki. Zaraz się pogodzicie i nie będziesz żałować przynajmniej, że zgrzeszyłaś podjadaniem :) powodzonka

      Usuń
  41. Witajcie !
    Moja waga na dzień dzisiejszy to 65kg przy wzroście 162.... Dużo;(
    Cel to 52 kg :)
    Mam silną motywację, już znalazłam nagrodę za wytrwanie w postanowieniach:)) I to pomaga mi nie mysleć o jedzeniu, bo nowa, piękna sukienka KUSi ;ppp
    pozdrawiam wszystkich odchudzających się ! :)
    angelaa

    OdpowiedzUsuń
  42. Maczka K
    Ja bylam na pierwszym dniu diety pierwszego tygodnia- myslalam, ze tak trzeba.Niestety, nie dalam rady tyle w siebie wepchnac, od tygodnia ograniczalam porcje a poza tym zaczelam pozniej sniadanie.Jeden posilek musze pominac.
    Moj brazowy ryz nie byl niestety smaczny ale zjadlam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy po klotni z mezem! Szczerze wspolczuje, mnie tez w takich momentach raczki lubia opadac.Trzymaj sie, niedlugo bedzie ok
      Maczka K

      Usuń
  43. No mój mąż mnie zmotywował Wczoraj ''i tak zjesz kebaba''. Chuja!!! Udowodnie że potrafie a on niech pęka z zazdrości że mam kobiece ciało i nie tylko jemu moge się podobać .



    Paulina W

    OdpowiedzUsuń
  44. Super Paulina:) nie poddawaj się!!ja też muszę udowodnić że dam radę tym razem i nie ulegnę żadnym pokusą, by pokazać innym że mogę znów wyglądać sexy

    OdpowiedzUsuń
  45. Pierwszy dzień zaliczam mimo wszystko do udanych:)Dieta na 3+(zakupy zrobiłam dopiero dzisiaj,więc z racjonalnym odżywianiem startuję od jutra) ale ćwiczenia: na 5(zaliczyłam 60 min. z Ewą Chodakowską i MelB)Jestem zmęczona, ale szczęśliwa , że dałam rade. Jak to sie mówi: PIERWSZE KOTY ZA PŁOTY.
    Przy wadze 99,7 i wzroście 170 uważam, że czas najwyższy obudzić się!!!

    Pozdrawiam,
    Krystynka

    OdpowiedzUsuń
  46. ja startuje z wagą 72 kg przy 165 cm niestety:( tak sie zaniedbałam po ciązy że aż wstyd... Mój cel to 58kg wtedy wyglądam normalnie i dobrze się czuję we własnym ciele. na razie nie kuouje ciuchów dopiero jak schudnę, takie ma postanowienie;) Bo szafa pęka w szfach od ubrań kiedy ważyłam przed ciążą czyli 58kg. Szkoda mi ich się pozbywać bo są praktycznie nowe i fajne.
    Mąz na razie mnie wspiera:)
    Wiola D.

    OdpowiedzUsuń
  47. Dzisiejszy dzień prawie zaliczony jeszcze tylko smarowanie;-) ale to już tylko przyjemność. Dzień uważam za udany dałam radę i jestem z siebie /z Was również/ dumna zbyle tak dalej. Pozdrawiam i dziękuję Kamilo za zmotywowanie do działania Roma

    OdpowiedzUsuń
  48. Wiola D. Widze, ze mamy podobne parametry :) Ja przy 164 cm 70,5
    Dzisiaj caly wolny czas zajelo mi gotowanie, mam nadzieje, ze jakos sie wdroze z czasem. Mam ugotowane 3 porcje zupy (pychota wyszla) i 3 kurczaka, zamroze i bedzie troche do przodu. Maczka K

    OdpowiedzUsuń
  49. Dzisiejszy dzień zaliczony na mocną 5+ :) dieta wg planu :) a z ćwiczeń to jak na razie:
    - 2h marszu po tym "świetnym" śniegu
    - 40min biegania
    - 40min hula hop
    - ćwiczenia na brzuch
    idę zaraz na rower ( jakieś 50km i spać)
    Jutro drugi dzień nowego życia :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  50. Pierwszy dzionek zaliczony, jeszcze tylko kąpiel i balsamowanie ciałka :) Ja do diety i ćwiczeń dorzucam jeszcze codzienny masaż bańką chińską, choć dla osób, które nie miały z nią styczności radzę co drugi dzień i stopniowo zwiększając czas, np. do 15 min. ponieważ na początku "trochę" boli :) ... ale daje super rezultaty - w minione lato przez miesiąc systematycznego stosowania (codziennie 15 min. poza pierwszym dniem miesiączki, który u mnie jest katorgą) spadło mi w udach 3 cm :))))))) Warto!!!!

    Zatem do dzieła!!! :)

    Lideczka :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Hej, to jest moje drugie "wzięcie się" za siebie. Kiedy poznałam swojego ówczesnego męza to tak było nam dobrze, że bardzo przytyliśmy, zwłaszcza ja:( Poznałam wtedy niesamowity smak hamburgerów, frytek, lodów, ptasiego mleczka,itd. I tak szczerze to jakoś mi te dodatkowe kilogramy nie przeszkadzały, nawet na ślubie. Moja babcia zmarła w maju tego roku z powodu otyłości, i wtedy pękło coś we mnie. Zrozumiałam, że muszę zacząć walczyć o siebie i swojego męża (któremu też niczego nie brakowało) o nasze zdrowie. Zresztą widziałam od jakiegoś czasu u mnie początki cukrzycy. Więc zaczeliśmy się racjonalnie odżywiać się, nie było żadnej diety, rozpiski co mamy jeść danego dnia; oraz zaczeliśmy chodzić na kijasach. Zaczeliśmy się odchudzać 23 maja do 27 września. Później to sobie odpuściliśmy, ale w miarę staraliśmy się, zdrowo jeść. Mój mąż od tego czasu przytył 1 kg, i to w sumie po świetach. Myślę, że waga nam ustabilizowała się. Mój mąż schudł 16 kg. Ja nie wiem, bałam się wejść na wagę i zobaczyć "coś" co mnie przerazi, nie miałam tyle odwagi co on. Ale mierzyłam się centymetrem to jakoś mnie mniej przerażało niż waga. W maju moje najszersze miejsce na biodrach miało 123 cm, pas 100, na dzień dzisiejszy kolejną walkę zaczynam o wymiarach: biodra 102, pas 84 cm, waga 74, przy wzroście 167 cm. Jak poznałam męża ważyłam około 63 kg, i uważałam, że to jest znacznie za dużo. Chyba dlatego nie chciałam wejść na wagę bo wiedzialam, że teraz jest znacznie więcej niż te 63 kg. Wczoraj miałam pierwsze ważenie od jakiś 4 lat. Kamila mnie zmotywowała, że trzeba podjąć świadomą walkę. I być dumnym, że się schudło, że się wygrało, bo ja się tylko chowałam. Jak ktoś mnie pochwalił, że schudłam to się peszyłam. Moim celem końcowym jest waga 55 kg. A cząstkowym 65 kg. Więc do dzieła. Rose

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście aktualnego męża, nie wiem dlaczego napisałam ówczesnego. Tak to już jest jak najpierw się coś rzuci a później przeczyta. wrr Rose

      Usuń
  52. Ehh ja to chyba jestem "mistrzem" w tyciu ;/ W ciągu dzisiejszego dnia przytyłam 1,8 kg... Nie byłam na siłowni, jadłam wszystko co wpadło w rękę, nawet nie, że miałam na coś ochotę, bo później to już tylko jadłam dla samego jedzenia. Jeśli ktoś ma podobny problem co ja, doskonale wie o czym mówię. I oczywiście po tym mocne postanowienie poprawy, cały tydzień ciężkiej pracy nad sobą tylko po to, by wrócić do punktu wyjścia i znów zrobić to samo, bo wiem, że prędzej, czy później to nastąpi... Ale się nie załamuję! Wierzę w siebie (chyba tylko ja), bo bez tego nie ruszę nawet do punktu wyjścia...
    Gratuluję wszystkim, którym się dziś udało i oby tak dalej!
    króliczyca

    OdpowiedzUsuń
  53. Króliczyca nie załamuj się każdy z nas ma jakieś wpadki ale nie poddawaj się jutro też jest dzień uwierz w siebie !!!Mogę polecić ci filmiki Ewelinki o kompulsywnym jedzeniu może pomogą mnie pomogły buziak kochana !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a oto stronka wspaniałej Ewci polecam gorąco !!!http://surowadieta.blogspot.com/

      Usuń
  54. Dzięki :) Zaraz luknę na te filmiki! A później idę spać i dołączam do was!
    króliczyca

    OdpowiedzUsuń
  55. Witajcie, ja zaczynam ze stanem 101,6 kg przy wzroście 167 cm. Wierzę, że schudnę, będę o to walczyła, by na końcu zwyciężyć. Kamila, dziękuję za materiały, dają dużo do myślenia... Pozdrawiam wszystkich....

    OdpowiedzUsuń

To co tu piszę to część mojego życia. Żyję po swojemu, tak jak chcę. Uszanuj mnie, blogowiczów i moje życie. Przecież jesteśmy tu dla siebie. :)